Szyndzielnia – Góry w mieście

Szyndzielnia – szczyt w Beskidzie Śląskim

wznoszący się tuż na północ od Klimczoka

Szyndzielnia – Góry w mieście

Szczyt położony jest w Beskidzie Śląskim, na północ od Klimczoka. Tutejszym to miejsce jest doskonale znane, nie tylko przez swoją nazwę – jedną z tych nazw która przyjezdnym wydaje się egzotyczna. Ta nietypowa nazwa pochodzi od wyrabianych tu niegdyś „szyndziołów”, jak nazywano gonty. Dla tutejszych to „góry w mieście”.
Jeśli zastanawiasz się, czy warto odwiedzić to miejsce – to z pewnością warto. To piękne widoki, i poczucie tego błogiego spokoju. Chwila wytchnienia od pędzących w dole miast.
Dojechać pod Szyndzielnię można autobusem prosto z centrum Bielska-Białej. Przystanek usytuowany jest wprost u wejścia na szlak. Tutaj też jest dolna stacja kolejki linowej, którą można wjechać pod górę. Nie musisz zabierać ze sobą koca, latarki ani innych nietypowych przedmiotów – wystarczy zapas wody do picia. Szlak jest łatwy do pokonania i bezpieczny.
Jak zdobyć ten szczyt?
Możesz to zrobić na trzy sposoby. Pierwszym, oczywistym, jest piesza wędrówka. Jest to jeden z łatwiejszych górskich szlaków, który śmiało można pokonać w leniwe popołudnie, wraz z rodziną. Ten sposób dostania się na szczyt pozwoli Ci podziwiać piękno tutejszej przyrody. W ciepłe, letnie dni, wzdłuż ścieżki czerwienieją maliny, lśnią jeżyny. Gdzieniegdzie daje się zauważyć jagody – najwyraźniej chętnie zjadane przez turystów. Droga nie jest trudna, więc możesz spotkać rodziny z dziećmi na spacerze, seniorów cieszących się bliskością natury, jak i samotnych wędrowców szukających tutaj miejsca do przemyśleń. Szlak czerwony wiedzie z Cygańskiego Lasu w Bielsku-Białej. Do Cygańskiego Lasu można dostać się z centrum miejskimi liniami autobusowymi.
Drugim, nie mniej popularnym sposobem, jest wjechanie na szczyt kolejką linową. Cena takiego przejazdu nie jest wygórowana. Z pewnością jest to wydatek na każdą kieszeń. Już po kilku chwilach, gdy wagonik wjedzie wyżej, otoczą Cię widoki jak z bajki. Warto wówczas mieć aparat na podorędziu. To dobre rozwiązanie, jeśli nie możesz poświęcić Szyndzielni całego dnia. Podróż kolejką to zaledwie kilka minut! Po dojechaniu na górę znajdziesz się tuż przy punkcie widokowym. Czy warto? Warto. Możesz stąd podziwiać panoramę Babiej Góry, Bielska-Białej, Pilska i Tatr.
Trzeci sposób łączy w sobie przyjemne z pożytecznym. Jeśli nie chcesz lub z jakiegoś powodu nie możesz pokonać drogi na górę na pieszo, możesz wjechać na górę kolejką linową, a zejść na pieszo. Jednocześnie nacieszysz się wspaniałymi widokami ze szlaku, i znad szlaku. Na taką wyprawę z pewnością wystarczy ci jedno popołudnie.

Co będzie potrzebne?
Nawet jeśli szlak na Szyndzielnię jest łatwy i bezpieczny, szczególnie w gorące dni zaopatrz się w czystą wodę lub inne napoje. Sprawdź też na mapie lub w internecie szlak, który chcesz przebyć, szczególnie jeśli wybierasz się zimą. Szybko zapadający zmrok i chłodne temperatury to niedobre warunki by się zgubić. Choć droga pod górę zajmuje mniej niż trzy godziny, warto zachować środki ostrożności.

I latem, i zimą
Tak naprawdę wejść lub wjechać na Szyndzielnię możesz o każdej porze roku. Każda z nich ma swój niepowtarzalny urok i zostawi niezapomniane wrażenia. Zimowe krajobrazy ubrane w biel, drzewa w śniegu i w lodzie, to widok jak z bajki. O tej porze roku niewątpliwie wygodniej jest dostać się na górę kolejką. Chociaż miłośnicy wyzwań i aktywności mogą pokusić się o pieszą wędrówkę.U zbiegu lata i jesieni, szczególnie w słoneczne dni, doskonale widać kontrast tworzony przez ciepłe żółte słońce, który jeszcze bardziej uwydatnia piękno przyrody. To właśnie wtedy jest tam najobficiej. Jeszcze zielone drzewa dają cień i wytchnienie dojrzałym owocom. Wtedy też możesz nacieszyć się najpiękniejszymi widokami panoramy.

Najstarsze schronisko w Beskidach
Po dotarciu na górę, nieco poniżej szczytu możesz zwiedzić schronisko PTTK Szyndzielnia. Jest to najstarsze schronisko w Beskidach, otwarte w 1897 roku. Poza miejscami noclegowymi znajdziesz tutaj również bar, w którym możesz zjeść ciepły „swojski” posiłek, napić się chłodnej lemoniady, lub rozgrzać ciało gorącą herbatą. Zadbano nawet o dostęp do internetu. Możesz też, jeśli chcesz, kupić tutaj pamiątki z wyprawy. Lub po prostu odpocząć na kamiennym tarasie przed drogą powrotną.